Bóg chce od nas szlachetnego ducha, więc trzeba nam ducha oraz życia wiarą, a już nie samymi uczuciami.

św. Magdalena di Canossa
siostra Luigia Grassi

siostra Luigia Grassi (1811-1888) – promotorka kanosjańskich  misji „ad gentes”

Przychodzi na świat 7 września 1811r. w Borgo San Lorenzo w Mediolanie. W szkole prowadzonej przez Siostry kanosjanki zdobywa wykształcenie nauczycielki. Poruszona wezwaniem Bożym wstępuje 31.12.1833r. do nowicjatu kanosjańskiego. Profesję zakonną składa 15.09.1835r.

Wspomina się z tego okresu życia pamiętne dla niej doświadczenie. Kiedy jej nauczycielka, siostra Margherita Crespi napisała w jej książeczce ćwiczeń: „Luigina, nasz Pan chce, abyś była świętą”, te słowa zapadły jej głęboko w serce. Czytała je wiele razy i często je sobie zapisywała. Pewnego dnia, przechodząc blisko kościoła, wstąpiła do środka i, w przypływie strumienia łez, nie w pełni świadomie, uczyniła ofiarę ze swego życia.

29.09 1852r. zostaje przełożoną nowo otwartej Wspólnoty w Pawii. Wspólnota prowadzi szkołę podstawową i zawodową, ponadto rekolekcje duchowne oraz katechezę dla wszystkich kategorii osób.
W 1855r. podczas epidemii cholery, wszystkie siostry angażują się w pomoc osobom zarażonym. W rok po epidemii
s. Luigia otwiera dom dla osób głuchoniemych. Kiedy biskup Pawii, Angelo Ramazzotti przedstawił ją Marghericie Crespi, przełożonej domu w Mediolanie,prosząc ją o kilka Sióstr dla Pawii, Luigia nie zawahała się i odpowiedziała, iż pozostaje do dyspozycji.

Zapytana o to, co myślałaby Magdalena o takim przedsięwzięciu, szeroko rozpostarła ramiona, jakby chciała wszystkich nimi objąć, i powiedziała: „Cóż byłaby uczyniła? Ta, która miała serce płonące miłością ku swoim bliźnim, nie tylko posłałaby siostry, lecz pojechałaby osobiście!”.

27 lutego, z inicjatywy siostry Luigii Grassi, którą pobudził do tego biskup Angelo Ramazzotti, pierwsze kanosjanki wyruszają na misję do Hong Kongu. W ten sposób Dom w Pawii stał się miejscem formacji dla misji zagranicznych.
Luigia bardzo pragnęła pojechać na misje. Pewnej nocy we śnie usłyszała słowa: „teraz kolej na ciebie”. Zrozumiała to jako szczególne Boże wezwanie. Czytamy we wspomnieniach o niej: „Podczas tego bardziej intensywnego okresu życia duchowego, wydawało się jej, że pewnej nocy zobaczyła Jezusa Ukrzyżowanego na ścianie naprzeciw swego łóżka, który był w stanie ogromnego cierpienia… Usłyszała głos i słowa: „teraz twoja kolej, teraz twoja kolej”.

Siostra Luigia, pomimo wielkiego pragnienia, nigdy na misje nie wyjechała. Jej zadaniem okazało się trwanie na miejscu i formowanie sióstr do pracy misyjnej. Od 1860r. aż do 1888 r. (roku swej śmierci) zorganizowała 18 misyjnych wypraw. Jej działania misyjne, poza niezwykle gorliwą pracą na rzecz misji, to także katechizowanie dzieci, uczenie głuchoniemych, kształcenie nauczycielek wiejskich.

Jako przełożona stawiała na pierwszym miejscu formację wspólnoty sióstr w Pawii. Została wybrana do tej ważnej funkcji
z uwagi na swą gorliwość, przedsiębiorczość i roztropność. Na jej prośbę regularnie głosowano nad wyborem nowej przełożonej i każdorazowo, przez 25 lat siostry jednogłośnie i ponownie ją wybierały jako przełożoną. Do ostatnich dni życia pełniła tę funkcję w Domu w Pawii.

Umarła 11 listopada 1888r.w wieku 77 lat. Siostry kochały ją za jej wiele jej zalet, którymi im służyła aż do swojej śmierci.

Jeden z jej biografów napisał: czujne umysł i inteligencja, szczery i otwarty charakter, gorące i pełne troskliwości serce, mężna dusza, obdarzona poczuciem sprawiedliwości, roztropnością mocną wiarą, nadzieją i cnotą miłości. Z jej mocnej wiary wynikały: wytrwałość w przeciwnościach, wyrozumiałość wobec ludzkich słabości, szacunek i miłość do natury, słuszna bojaźń Boża, która sprawiała, iż Luigia unikała wszelkiej sytuacji niejasnej; wielkie zawierzenie Bogu.  „Pan Bóg jest niezwykle dobry, zawsze będę Mu ufać”. Była odważna w podejmowaniu wielkich dzieł, ponieważ jej wzrok był zwrócony ku Bogu. Mówiła: „Pan Bóg zawsze mi towarzyszy swą łaską, zawsze mnie miłował i ja też Go kochałam”. Kochała Boga z entuzjazmem, gorliwie i z czułością. Kochała swoje współ-siostry mądrze, wymagając, ale jednocześnie dodając odwagi; „nie poddawajcie się smutkowi!… Błogosławione jesteście wy, młode. Odwagi, odwagi!”. Często pocieszała. Z upływem swych lat stała się bardzo tolerancyjna i częściej okazywała czułość. Wyróżniała ją też ogromna cierpliwość wobec wielu przeciwności, jak również i w znoszeniu trudnych charakterów. Potrafiła ufnie czekać, patrzeć na innych i rozumieć ich z miłością.

Jej szczególnym powołaniem była misja rozpowszechnienia Zgromadzenia aż po dalekie lądy. Miała jednak czas i uwagę dla tych, którzy byli najbliżej: w Pawii wiele chłopców i dziewcząt poznało jej  troskliwe serce matki. Dobro, jakie Luigia włożyła w edukację młodzieży przyczyniło się do tego, „by byli oni zdolni do uczciwej pracy, dobrze wynagrodzonej i aby dzięki temu mogli kochać szkołę, w której znaleźli chleb powszedni i pokarm duchowy”.

Od roku 1860 do roku 1936 z Pawii wyjechało na misje 258 kanosjańskich misjonarek.