Jestem bardzo zadowolona słysząc od ciebie, z jakim zapałem odprawiałyście Nowennę do Narodzenia Maryi. Żywo pragnę, byśmy się wszystkie narodziły do nowego życia, by naśladować Maryję, świętą już od momentu przyjścia na świat. Przypominam wam też, że szybko zbliża się święto Matki Bolesnej, będące prawdziwie naszym świętem, dlatego ufam, że będziecie je obchodzić z równym, a nawet większym zapałem. Bo skoro wiele czynicie na Jej urodziny, to więcej uczynicie by pocieszyć naszą strapioną Matkę w Jej boleściach.
Przychodzi na świat w Turynie 19.02.1870r. Będąc jeszcze młodziutką dziewczynką, ujawnia szczególną czułość do ubogich i cierpiących, którym okazuje konkretne wyrazy pomocy. W wieku 25 lat wstępuje do Zgromadzenia Sióstr Kanosjanek. Jej wędrówka przez życie umiejscawia się pomiędzy Turynem a Mediolanem, jednakże pomiędzy te miejsca geograficzne włącza się etap 32 lat życia na dalekim Wschodzie.
Po kilkakrotnej prośbie o możliwość wyjazdu na misje, 17.10.1900r. zostaje wysłana wraz z trzema współ-siostrami do Hong Kongu. Dosyć szybko rozpoczyna swe „białe męczeństwo”, powodowane rozwijającym się nowotworem gardła, trwającym przez niemal 20 lat aż do jej śmierci. Jako nauczycielka i przełożona prowadzi lekcje w szkole i konferencje dla współ-sióstr. Jej dotknięte rakiem gardło sprawia niesamowity ból przy każdym słowie. To w tym kontekście jej cnoty dochodzą stopniowo do najwyższego stanu heroiczności. Udziela się wszystkim i we wszystkim z pełną podziwu dyspozycyjnością. Zadziwia swą pogodną dobrocią i delikatnością w słuchaniu problemów innych ludzi. Poprzez całe swe życie na różne sposoby udowadnia, że Chrystus jest jej jedynym wzorem. Upodabnia się do niego przez mężne znoszenie swych cierpień, nie pozwalając sobie na żadne przywileje, przynależące jej z powodu postępującego nowotworu. Aż do ostatnich dni życia wskazuje na Ukrzyżowanego, który nie cofnął się przed męką krzyża, by tylko dać poznać innym szaloną miłość Boga Ojca do każdej osoby ludzkiej.